Krótka historia o mnie

Nie jestem artystą z wielkiego miasta ani kimś, kto od zawsze wiedział, że będzie fotografem. Urodziłem się w Biłgoraju, dziśmieszkam w Majdanie Nowym. Z wykształcenia jestem leśnikiem i pewnie to mówi o mnie więcej niż niejeden wiersz. Bo zanim chwyciłem aparat, nauczyłem się słuchać lasu. A jak już raz nauczysz się słuchać przyrody, trudno potem robić coś innego.
Mój ojciec pokazał mi pierwszy aparat. Mój wujek nauczył mnie pierwszego zachwytu tego szczerego, dziecięcego, bez filtrów. I tak to się zaczęło. Zdjęcia przyrody robię od ponad 20 lat, choć nie lubię liczyć czasu. Wolę liczyć wschody słońca, momenty, kiedy wszystko milknie, a człowiek czuje się dokładnie tam, gdzie powinien być.
Zawsze ciągnęło mnie do autentyczności. Do miejsc, gdzie świat jeszcze nie udaje, że jest czymś innym niż naprawdę. Do ludzi, którzy nie pozują po prostu są. Lubię moment, w którym aparat znika, a zostaje tylko to, co prawdziwe: światło, ruch, oddech, detal.
Od 2025 roku należę do Związku Polskich Fotografów Przyrody w okręgu Roztoczańsko Podkarpackim to dla mnie nie tyle zaszczyt, co zobowiązanie. Być wśród ludzi, którzy widzą świat podobnie, to jak znaleźć drogę, którą od dawna przeczuwałeś.
Nie robię zdjęć po to, żeby zbierały lajki. Robię je, bo wierzę, że fotografia może być czymś więcej niż ładnym obrazkiem. Może być głosem. Przypomnieniem. Czasem protestem. Czasem modlitwą. Czasem pytaniem bez odpowiedzi. Chcę, żeby moje zdjęcia mówiły o tym, co piękne ale też o tym, co kruche. O naturze, która nie krzyczy, tylko powoli znika. O miejscach, które warto zapamiętać, zanim znikną z mapy. O ludziach, których warto wysłuchać, zanim świat zagłuszy ich historię.